10.04.2010 – dzień, który podzielił Polaków?

Kategorie Publicystyka

Dzisiaj, osiem lat po katastrofie smoleńskiej, wielu Polaków zdaje się być zdruzgotanym tym, iż sprawa tak naprawdę nie została do końca wyjaśniona. Prowadzone wojny polityczne, liczne teorie i brak szacunku do osób zmarłych – sprawiają, że społeczeństwo zdaje się być naprawdę podzielone.

Co stało się 10.04.2010 roku?
Katastrofa polskiego Tu-154 w Smoleńsku to wydarzenie, które wstrząsnęło całym światem. Śmierć w wyniku tego wypadku poniosło 96 osób, w tym Para Prezydencka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie.

O godzinie 8.41 polskiego czasu, wszelkie kanały informacyjne zaczęły podawać wiele sprzecznych ze sobą informacji. Jedni określali to mianem wypadku, inni tragedią, jeszcze inni używali słowa „zamach”. Początkowo mówiono o ofiarach i rannych, z czasem jednak ustalono, że NIKT NIE PRZEŻYŁ.

Fakt, że nie było żaden członek załogi nie przeżył – mocno skomplikował sprawę. Dlaczego? Wyjaśnienie sprawy było tylko i wyłącznie w rękach śledczych, co mocno utrudniło rozwiązanie. Świadkowie mogliby natychmiastowo odpowiedzieć na konkretne pytania.

Rozwiązania tragedii smoleńskiej – czemu Tu-154 nie wylądował?
Jeśli ktoś liczył na to, że w tej publikacji przedstawimy teorie na temat katastrofy smoleńskiej, to jest w ogromnym błędzie. Wszak, tych jest naprawdę całkiem sporo… Co człowiek, to inna wersja zdarzeń.

Prawdą jest to, że wielu polityków zbija kapitał na wielkiej tragedii. To, co wydarzyło się 10.04.2010 na lotnisku w Smoleńsku powinno zostać po prostu uszanowane. Ogromna tragedia, wielkie wydarzenie w życiu Polaków – musi zostać odpowiednio uhonorowane. Nie może być tak, że partie polityczne walczą ze sobą, promując się na katastrofie smoleńskiej. To nieetyczne i niemoralne.

Niezależnie która ze stron ma rację, niezależnie od wszelkich innych czynników – z czystego szacunku do osób, które uczestniczyły w tej wielkiej tragedii – należy sprawę wyjaśnić w spokoju i bez otoczki politycznej.

Kiedy widzimy takie postaci jak Macierewicz, Kaczyński, Tusk czy Sikorski – wykorzystujące tragedię do swoich celów politycznych – nie mamy słów. Otóż, to tak jakby na potrzebie bliskiej swojej osoby, oferować komuś biznes. Dosłownie.

Jak wyjaśnić sprawę smoleńską?
Politycy byliby nieco bardziej wiarygodni, gdyby dążyli do rozwiązania tej sprawy bez niepotrzebnego udziału mediów. Wszak, sprawę tę naprawdę można było bardzo szybko rozwiązać. Wystarczyłoby po prostu – działać.

Strona rosyjska od samego początku informowała o chęci współpracy, jednak duma naszego rządu i chęć „odzyskania wraku” – sprawiły, że szybko z tego zrezygnowano. Otóż, gdyby naszym władzom naprawdę zależało na sprawie – opinia publiczna już dawno wiedziałaby co tak naprawdę się wydarzyło.

Opinie o zamachu, terrorystach, zestrzeleniu czy obecności prezydenta Kaczyńskiego w kabinie – to tylko międzypartyjna gra, której celem jest zdobycie wyborców. Myślcie samodzielnie i… nie pozwólcie na to, by ktokolwiek tym wszystkim sterował.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *